Wpisy

MAGIERA: DZISIAJ SIĘ CIESZYMY

– Bardziej chciałbym mówić o sezonie, zakończył się świetnie. Jestem dumny z drużyny, z każdego pracownika sztabu, który dał tyle natchnienia, że zdobyliśmy mistrzostwo. Powiedzieliśmy sobie na pierwszej odprawie, że mamy zdobyć mistrzostwo. Jestem dumny, odrabialiśmy straty, przegoniliśmy wszystkich i jesteśmy mistrzami. Duma, duma i jeszcze raz duma. Gratuluję chłopakom, zasłużyli jak mało kto – powiedział na pomeczowej konferencji trener Mistrza Polski Jacek Magiera.

Nie było czasu, aby zastanawiać się nad stratą. Każdy mecz traktowaliśmy jak najważniejszy. Ta drużyna ma znakomite statystyki. Jak dużo było meczów wygranych zarówno u siebie jak i na wyjeździe. To jest to, co dało nam mistrzostwo Polski. Można się czepiać, że można grać lepiej na własnym boisku. My pokazaliśmy, że niemożliwe nie istnieje. Graliśmy z Realem, Borussią, Sportingiem czy Ajaksem a między nimi graliśmy w lidze i wygrywaliśmy. Cały czas zawodnicy wierzyli. Będą pamiętać go jako najlepszy, jaki w życiu wywalczyli bo takiej końcówki nie było od dawna.

Nie baliśmy się ryzyka, potwierdzam, że to były szachy. Znaliśmy wynik z Białegostoku i wiedzieliśmy, że tam jest jeszcze 10 minut. Oczywiście trzeba było odmówić trzy zdrowaśki aby mecz tam zakończył się tak, jak chcemy. Mecz do oglądania taki sobie ale takie mecze gra się na wynik, nikt nie będzie pamiętał jak wyglądał ten mecz. Wiedzieliśmy, że remis da nam mistrzostwo. Mogliśmy strzelić bramkę ale trochę nerwówki nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

Cały sztab pracował na to, że jesteśmy w tym miejscu. Ja byłem tym, który dowodził i dawał zadania. Na początku przekonaliśmy zawodników do ciężkiej pracy. Nie ma marudzenia i chodzenia po kątach. Wierzyliśmy w to, co robimy. Dziś możemy powiedzieć: udało się! Ile zawodników kosztowało to wyrzeczeń to wiemy tylko my. Odrobić 10 punktów to wyczyn niesamowity, cieszymy się z tego.

Nauczyłem się bardzo dużo, przeszedłem przyspieszony tryb nauki. Byłem przez 10 lat asystentem, analizowałem wszystko i robiłem notatki co mi się przydało. W tym sezonie debiutowałem na szczeblu centralnym, najpierw w Zagłębiu w Pucharze Polski, później w I lidze. Później przyjechałem do Warszawy, zaliczyłem debiut w Lidze Mistrzów, Lidze Europy i Ekstraklasie. To był szalony, ale piękny czas. W wielu przypadkach przygotowywałem się w podróży. Teraz chcę nadrobić czas z rodziną. Dzisiaj się cieszymy!

Legia.com