Wpisy

Legia Warszawa – Ruch Chorzów 1:3

Jacek Magiera: – Gratulacje dla Ruchu. Rywal strzelił bardzo ładne gole, to były strzały życia Lipskiego i Urbańczyka. W drugiej części rywal dołożył gola po kontrze. Mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki, ale to nie przełożyło się na sytuacje i bramki. Musimy sobie uczciwie powiedzieć, że wolniej niż zwykle myśleliśmy i biegaliśmy. Przez to przegraliśmy. W decydujących momentach zabrakło lepszych wyborów, dokładności i skuteczności. Przyjmujemy porażkę z pokorą i pracujemy dalej. Przed nami kolejne wyzwania. Nie odrobiliśmy dzisiaj straty do lidera, ale przed nami jeszcze wiele spotkań. Ta drużyna pokaże, że do końca będzie walczyła o mistrzostwo Polski. To jest nasz cel. Po takim meczu jak dzisiaj będziemy jeszcze mocniejsi w szatni.

Nie będziemy szukać tanich usprawiedliwień. Mecz z Ajaksem na pewno jednak wpłynął na nasze poruszanie się po boisku, na nasze fizyczne przygotowanie. Przegraliśmy jednak zasłużenie. Ruch strzelił piękne gole, a my nie wykorzystaliśmy naszych sytuacji. Zbyt długo holowaliśmy piłkę, nie było tyle ruchu co w poprzednich spotkaniach. Nie mogę powiedzieć, co siedzi w głowie każdego piłkarza w drużynie. Noc po meczu zawsze jest najtrudniejsza. Wielu zawodników poszło po Ajaksie spać dopiero o piątej rano. To normalne, to przez to, że byli tak zmęczeni. Będziemy szukać rozwiązań, być może inaczej ułożymy treningi po meczach w środku tygodnia po to, by lepiej być przygotowanymi do starcia w weekend. Zmęczony człowiek często popełnia błędy. Jesteśmy jednak zawodowcami, od których oczekuje się zwycięstw. Po to kibice przychodzą na stadion. Zawiedliśmy dzisiaj samych siebie. To, że graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli, nie ma znaczenia. Zawsze chcemy dominować i wygrywać.

Byliśmy skoncentrowani, przygotowaliśmy się do tego meczu jak do każdego innego. Była analiza, mobilizacja. Od nas dzisiaj każdy oczekiwał zwycięstwa, patrząc na tabelę. Tabela jednak nie gra, grają piłkarze. Każdy zawodnik, który dostaje trochę miejsca na boisku, zyskuje pewność siebie. Dobrze graliśmy przez pierwszy kwadrans, ale nie udało nam się wyjść na prowadzenie. Potem mogliśmy zremisować, ale też się nie udało, a Ruch trafił na 2:0. W przerwie zrobiliśmy dwie zmiany, a zaraz na początku drugiej połowy straciliśmy trzecią bramkę.

Jestem zadowolony z Sebastiana Szymańskiego, on ma duży potencjał. Ten występ to dla niego duże doświadczenie, jego postawa na boisku nie miała wpływu na wynik. On nadal musi pracować, ale wierzę, że ten mecz pozwoli mu wejść na jeszcze wyższy poziom. O tym, że Sebastian zagra w podstawowym składzie, zadecydowałem po meczu z Ajaksem, chociaż myślałem o wystawieniu go już tydzień temu, w meczu z Arką. To piłkarz, który zasłużył na grę w pierwszej drużynie ciężką pracą na zgrupowaniach w Benidormie i La Mandze.

Zawsze po porażce zapala się czerwona lampka. Nie lubię przegrywać. Pewien znany trener po meczu w czwartek powiedział, że Ajax go rozczarował, nie że Legia zagrała dobrze. Ja tego nie zrobię, doceniam chorzowian, którzy nie pozwolili nam dzisiaj rozwinąć skrzydeł. Takie mecze uczą. Będziemy szukać nowych rozwiązań. Mamy zespół, który potrafi grać w piłkę i nadal będzie walczył o tytuł. We wtorek przychodzimy uśmiechnięci do pracy po to, by powalczyć w Amsterdamie. Zrobimy wszystko, aby awansować. Stać nas na to, żeby pokonać Ajax.

Legia.com

Legia Warszawa – Ruch Chorzów 1:3 (0:2)
Radović (85. min.) – Lipski (14. min.), Urbańczyk (42. min.), Niezgoda (53. min.)

Żółta kartka: Odjidja-Ofoe, Jędrzejczyk (Legia) – Hrdlicka (Ruch)

Czerwona kartka: Pazio (76. min. – za uderzenie Jędrzejczyka w twarz – Ruch)

Legia: Malarz – Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hlousek – Radović, Kopczyński, Szymański (46′ Hamalainen), Guilherme (65′ Kazaiszwili) – Odjidja-Ofoe – Necid (46′ Kucharczyk)

Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Kowalczyk – Przybecki, Surma, Urbańczyk, Pazio – Lipski – Niezgoda (81′ Moneta).

Legia.net