Wpisy

(firsteleven.com) Jacek Magiera: Przed nami złote czasy!

firsteleven.com

– Nie idźcie tą samą drogą, co wszyscy. Tylko Ci, którzy mają swoje ścieżki mogą w życiu i sporcie coś osiągnąć – przekonuje w rozmowie z portalem FirstEleven.com świeżo upieczony trener mistrzów Polski, Jacek Magiera, z którym rozmawialiśmy o jego wizji futbolu jeszcze w czasie prowadzenia Zagłębia Sosnowiec.

Mało kto się spodziewał takiej zmiany na stanowisku trenera warszawskiej Legii. Jednak dziś już nikt nie ma wątpliwości kto zastąpi Besnika Hasiego…

Jakim trenerem jest Jacek Magiera?

Może to zabrzmi banalnie, ale jestem zwolennikiem tego, żeby drużyna, którą prowadzę wiedziała, co ma grać. To ma wynikać z jej charakteru i możliwości. Oczywiście są też takie mecze i przeciwnicy z którymi należy grać inną piłkę niż zwykle.

To znaczy?

Czasem można wykorzystać to w formie elementu zaskoczenia – rywal spodziewa się po nas określonego modelu gry, a my wychodzimy na niego zupełnie inaczej. Jednak analiza jest niezbędna, choćby podstawowe informacje o przeciwniku trzeba posiadać. Najważniejsze, żeby zawodnicy mieli kapitalną wiedzę jeśli chodzi o wszelkie aspekty taktyczne – od pressingu i odbioru piłki po finalizację akcji ofensywnych.

Ile na to potrzeba czasu?

Na sparingach mogę zespół instruować i dawać wskazówki, jednak gdy przychodzą mecze mistrzowskie i na stadionie jest kilkanaście tysięcy osób to o komunikację z drużyną jest trudniej. Tutaj istotna jest właśnie inteligencja zawodników i szybkość w podejmowaniu decyzji.

Wszyscy mówią, że trener potrzebuje 1,5 roku, żeby efektywnie wpłynąć na zespół.

Coś w tym jest. Ale gdy zaczynałem grać w piłkę w latach 80., trener zajmował się praktycznie wszystkim – choćby treningami bramkarskimi. W każdych kolejnych latach sztaby szkoleniowe rozrastały się. Tak naprawdę w tej kwestii polska piłka ewoluowała dopiero 10 lat temu. Teraz sztaby to wielkie organizacje – są specjaliści, analitycy, dietetycy. Trener to szczyt tej układanki. Uważam, że dzisiaj jest lepiej, dzięki temu pierwszy trener może lepiej zaangażować się w organizację drużyny, nie zajmując się wszystkim po trochu i dlatego nie potrzebuje aż tyle czasu.

Jak to przyspieszyć?

Jest czas i miejsce na rozmowy, ciężką pracę, ale też zabawę. Preferuję podejście – kiedy czas na zabawę to się bawimy, kiedy jest praca – pracujemy. Zawsze wymagam od piłkarzy profesjonalnego podejścia i zaangażowania – jak trenujesz, tak grasz. To jest taka myśl przewodnia w mojej pracy i to staram się wpajać zawodnikom.

Skąd w ogóle pomysł, żeby zostać trenerem?

Byłem świadomy tej decyzji, miałem 30 lat i od razu wiedziałem, co chcę dalej robić. Przygotowywałem się do roli trenera od początku, praktycznie od razu po zakończeniu kariery zostałem asystentem w Legii, w której sztabie byłem przez 8,5 sezonu, co było dla mnie ogromnym bagażem doświadczeń. Po pracy z rezerwami miałem rok przerwy i ta decyzja również była w pełni świadoma.

Nie było zainteresowania?

Miałem oferty, ale musiałem sobie pewne rzeczy poukładać, odpocząć i oczyścić głowę zarówno w życiu, jak i pracy. To nie jest tak, że skończyłem, bo nie miałem już pomysłu – cały plan był ułożony przeze mnie krok po kroku.

Podobny plan powinien mieć młody piłkarz. Wydaje się to jednak mrzonką.

Dla jednego zawodnika podpisanie profesjonalnego kontraktu to początek wielkiej kariery, a dla innego koniec. Wszystko zależy od jego determinacji, parcia do przodu i dążenia do doskonałości. Teraz mamy modę na pracę, sukces i sportowy tryb życia.

To też się zmieniło?

Kiedyś było zupełnie inaczej i – cóż – zdecydowanie wybieram model dzisiejszy. Nie każdy jest jednak na to gotowy. Podpisując kontrakt młodzi zadowalają się tym, co mają. Wydaje im się, że to będzie trwało wiecznie. Tyle że później muszą myśleć, co stracili i co ze sobą zrobić.

Jak ich uświadamiać, przekonywać?

Ważne jest przygotowanie taktyczne, fizyczne, motoryczne, techniczne, ale też mentalne. Istotne są długofalowe cele, których większość zawodników sobie niestety nie stawia. Brakuje też cierpliwości, jeśli nie udaje im się coś w ciągu pół roku czy roku to się poddają, popełniając największy błąd. Sukces może przyjść nawet przed trzydziestką i z tego trzeba być szczęśliwym, ale trzeba do tego dążyć i nie odpuszczać.

Jest pan młodzieżowym mistrzem Europy, później zajął pan czwarte miejsce na młodzieżowych mistrzostwach świata. Teraz nawet na takie imprezy się nie łapiemy.

To jest problem od wielu lat. Moja kadra odniosła sukcesy, podobnie jak zespoły Janusza Wójcika czy Michała Globisza. Później była wielka posucha, a zawodników przecież mieliśmy zdolnych.

Jakieś przyczyny?

Trudno powiedzieć czemu to w pewnym momencie wyhamowało, bo był to proces złożony. Natomiast w tym momencie wchodzimy w taką generację, gdzie te sukcesy powinny przyjść. W przyszłym roku mamy młodzieżowe mistrzostwa Europy w Polsce, na których jeśli zagramy w najsilniejszym składzie, to mamy szanse na zdobycie medalu. Przed nami złote czasy.

Trzymam za słowo.

Zobaczy pan. Mentalność zawodników zaczęła się zmieniać. W latach 1996-2015 przegrywaliśmy praktycznie wszystko w młodzieżówkach i nie było drużyny, która zaistniała. To był trudny czas. Teraz kluby zaczęły inaczej pracować, dbają o każdy aspekt rozwoju zawodnika i to powinno przełożyć się na dobre rezultaty w przyszłości. To jest ważne, gdyż buduje nie tylko pozycje Polski w Europie, ale także pewność siebie u każdego z tych młodych zawodników podczas przeskoku z juniorskiej piłki do seniorskiej. Już w tym momencie sukces kadry we Francji pokazał, że te wzorce mamy coraz lepsze.

Jest pan magistrem historii, tytuł naukowy wśród piłkarzy to ciągle rzadkość. Rozmawiamy o piłce młodzieżowej. Czy u młodych zawodników wzrasta świadomość potrzeby edukacji?

To jest kwestia indywidualna. W większości przypadków – i jest to naukowo udowodnione – ci, którzy idą w tym samym kierunku, co wszyscy – nie osiągają nic. Ci idący swoją drogą – sumienności, pracowitości – zazwyczaj stają się tymi piłkarzami, którzy dochodzą do sukcesu. To jest też wyniesione z domu i z wartości jakie zostały za młodu wpojone.

Aż tak?

Zdziwiłby się pan. Kariera piłkarza trwa bardzo krótko, te 10-15 lat na najwyższym poziomie zlecą jak jeden rok. Dlatego wszystko to, co zrobisz w tym czasie, determinuje kim będziesz kończąc karierę. Dzisiaj pracuje się właśnie na to, kim będzie się za te piętnaście lat i juniorzy muszą być tego świadomi. Nie tylko spraw finansowych, ale także wartości, o których mówiłem wcześniej. Ten czas mogą wykorzystać, by mieć otwarte drzwi w przedsiębiorstwach czy telewizji, gdy już zawieszą buty na kołku.

Rozmawiał Bartosz WITASEK
http://firsteleven.com/artykuly/1420,jacek-magiera-przed-nami-zlote-czasy

Soft tabs nicht als medikament für die behandlung von zanaflex online apotheke auf diesem Netz cialis aus deutschland kaufen ich denke. Einzuordnen, www.viagra nebenwirkungen.de die man auch nicht auf der dopingliste steht.